Jak wyglądała nasza wycieczka z 7 miesięcznym dzieckiem do Termy Bania w Białce Tatrzańskiej
Nadeszły ciepłe dni dlatego postanowiliśmy wybrać się z naszą pociechą do Termy Bania w Białce Tatrzańskiej - przed ciążą często odwiedzaliśmy to miejsce - zobaczmy jak to jest z bobasem :)
Kompleks Terma Bania tworzą baseny rekreacyjne wewnętrzne i zewnętrzne, napełnione wodą termalną o temperaturze 34 - 38°C. Woda wykorzystywana w Termie Bania pozyskiwana jest z głębokości 2500 metrów, a jej początkowa temperatura to 72°C. Do basenów trafia po oddaniu części energii cieplnej, zachowując przy tym cenne mikroelementy.Termy dzielą się na 3 części
- strefę zabawy
- strefę relaksu
- saunarium
oraz w sezonie letnim Dmuchany Plac Zabaw.
Zapraszam na ich stronę znajdziecie tam dokładniejsze informację oraz masę zdjęć basenów w środku i na zewnątrz - nie będę ich tu kopiować :)
Mimo wielu obaw - czy Emi dobrze zniesie podróż - 2 godz w samochodzie, czy tyle ludzi woda i panujący tam klimat to dobry pomysł itp..
Nasz wypad uznaje za udany, bawiliśmy się wyśmienicie i muszę przyznać, że tego nam trzeba było!
Termy oferują wiele możliwość zakupu biletów promocyjnych np. w porze wieczornej lub w tygodniu więcej tutaj www.termabania.pl/cennik
My z racji wycieczki w niedzielę skorzystaliśmy z biletu za 49 zł, który pozwala nam na 3 godzinną zabawę w Termach w strefie relaksu i zabawy.
Nasza pociecha z racji, że nie przekracza jeszcze 104 cm weszła za 1 zł :) za to już duży plus ;)
Po przejściu przez kasy i wejście pojawia się rząd szatni, do których wchodzisz z jednej strony, a wychodzisz w stroju już z drugiej. Na początku są szatnie rodzinne i dla osób niepełnosprawnych- są one większe - szkoda tylko, że ławeczki są bardzo wąskie ciężko na nich usiąść, a co dopiero przebrać półroczne dziecko. Na szczęście obok naszej szatni znajdował się przewijak. Po drugiej stronie szatni znajdują się pojemne szafki, które zamykamy za pomocą zegarków otrzymanych przy kasach ( za pomocą tych samych zegarków dokonujemy zakupów w barze - co jest bardzo praktyczne, bo nie musisz myśleć o gotówce czy portfelu).
Gdy przebrnęliśmy już przez szatnie zaczęła się zabawa - najpierw udaliśmy się do strefy relaksu, gdzie panuje troszkę spokojniejsza atmosfera i tam powoli oswajaliśmy Emilkę z wodą. Królewnie od razu pryskająca woda przypadła do gustu, próbowała ją złapać, machała rączkami i nóżkami, uśmiechała się do przepływających dzieci. Na początku używaliśmy koła, ale pod koniec córka już była na moich rękach. Zazwyczaj Emi nie lubi obcych ludzi i hałasu - tu o dziwo jej to nie przeszkadzało i żwawo przebierała nogami w wodzie próbując złapać pryskającą wodę.
W ciągu 3 godzin karmiłam Emile dwa razy piersią - tu muszę zaznaczyć, że nie ma pomieszczenia dla mam karmiących ale osobiście nie robiło to mi większego znaczenia bo bez problemu usiadłam na pierwszych leżakach i patrząc na wodę spokojnie karmiłam Emilkę.
W strefie zabawy znajdują się dwa fajne małe baseniki dla dzieci, są one płytkie - Emilka mogła tam spokojnie siedzieć w wodzie na ścianach widnieją fajne obrazki i bajkowe postacie, z których na przykład wylewa się woda. Jest tam zjeżdżalnia i kilka innych wodnych zabawek.
Termy posiadają wiele atrakcji dla starszych dzieci zwłaszcza w okresie letnim uruchomiony jest dmuchany plac zabaw. To będzie nas interesowało za jakiś czas :)
Podczas naszego pobytu widziałam wiele dzieci w wieku Emilki, a nawet jednego miesięcznego bobasa.
W obu strefach znajdują się bary, gdzie możesz kupić np napój, frytki, danie obiadowe lub lody.
Woda na termach jest cieplutka i czysta - to muszę podkreślić, że zarówno szatnie jak i baseny są czyste, woda przejrzysta, a płytki bez odstraszającej czarnej pleśni.
Baseny zbudowane są w ten sposób, że znajdują się zarówno w budynku jak i na zewnątrz - nie wychodząc z wody możesz odpoczywać raz tu raz tu. Z Emilką nie wychodziliśmy na zewnątrz i raczej ostrożnie przechodziłam obok wodnych wyjść, które były oddzielone podwójnymi zasłonami, gdyż czasem zdarzało się iż zawiało stamtąd górskim powietrzem.
Po ponad dwóch godzinach zabawy w wodzie Emilka niestety padłam ze zmęczenia, wtedy przejął ją mąż, a ja korzystałam z ostatnich minut na basenie.
Suszenie i przebieranie poszło nam bardzo sprawnie, co prawda nas było dwoje i Emilka. Sama pewnie nie zdecydowałabym się na takie wyjście. Drogę powrotną do domu Emilka przespała- widać było, że jest mega zmęczona ale zadowolona.
Myślę, że to nie nasze ostatnie wejście na Termy i po przełamaniu pierwszych lodów będziemy tam wyjeżdżać częściej. Kto jedzie z nami?
Przepraszam za małą ilość zdjęć ale telefon leżał w szatni i tylko na początek Mąż zrobił kilka na pamiątkę :)
Zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca :)
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie chętnie odpowiem.
Pozdrawiamy obsługę Termy Bania i do zobaczenia znowu.
To brzmi jak udana wycieczka dla całej rodziny. Termy Bania w Białce Tatrzańskiej wydają się mieć wiele do zaoferowania dla maluchów i dorosłych. Super, że znaleźliście tam wiele udogodnień dla rodzin, a cena biletu dla maluchów to dodatkowy plus! Cieszę się, że Emi świetnie się bawiła, to zawsze najlepsza nagroda za udane wakacje
To brzmi jak udana wycieczka dla całej rodziny. Termy Bania w Białce Tatrzańskiej wydają się mieć wiele do zaoferowania dla maluchów i dorosłych. Super, że znaleźliście tam wiele udogodnień dla rodzin, a cena biletu dla maluchów to dodatkowy plus! Cieszę się, że Emi świetnie się bawiła, to zawsze najlepsza nagroda za udane wakacje
OdpowiedzUsuń